* / b / pol / ori / meta / muz / trv / soc / btc / cp / 3 / x / ai / oc / 4

/b/ - Radom

Nazwa
E-mail
Temat
Komentarz
Plik
Osadź
Hasło (do usuwania postów)

File: 1720434797240.jpg (69.52 KB, 640x430, a2343b2721f3d70ead7a2d9789….jpg)

 No.8025

Nie wiem czy się przeprowadzać do Londynu, mam dosyć chujowej prowincji bez perspektyw
Z jednej strony mega drogi wynajem i dzielenie mieszkania z pajetami, z drugiej mam dosyć samotności i pomyślałbym z jakimiś murzynkami albo pajetami i poznał jakichś ludzi do picia piwka i zamulania.
Do tego chciałbym zmienić pracę i podnosić kwalifikację, może jakieś certy bym zrobił kontuterowe i się wstrzelił na jakieś linie wsparcia. Mam do dyspozycji 20k funtów ale pewnie sama przeprowadzka i wynajem + kaucja to bym rozjebał z 5k i poszedłbym do jakiejkolwiek pracy na początek, może za 2-3 lata bym na uniwerek poszedł, w sumie czemu nie na jakieś kucowanie z pajetami zamulacz
Jestem już po 30stce ale chętnie bym poszedł w świat i coś porobił a nie takie zamulanie pały ciągle praca- dom, co za chujowe życie

 No.8026

>>8025
Miałem takie rozkminy od dłuższego czasu, tylko że nie mam żadnych kwalifikacji i odłożonej kasy.
Mam tani pokój w większym polskim mieście, ale brak znajomych i żadna robota mi nie podchodzi, bo szukam na kilka godzin dziennie. Wyobrażałem sobie, że fajnie za granicą nawet w kilka osób na chacie, tylko żeby Polacy i ogarnięci. Niestety nie widzę perspektyw na robotę ściemę, taką lekką jakąś. Chciałbym albo gdzieś gdzie po angielsku się dogadam, albo żeby ciepło było cały rok, na południu.

 No.8027

File: 1720436446191.png (97.59 KB, 744x550, London-boroughs-map-742.png)

>>8026
>żeby Polacy
Nie żyłeś kolego poza Polską, co?
Jeżeli bym się przeprowadził do tego Londynu i w mieszkaniu, które chce wynająć by był chociaż jeden rodak/rodaczka, to nie interesuje mnie takie mieszkanie. To samo ze znajomymi, ja się nie będę nawet przyznawał do bycia Polakiem. Mimo, że angielski mam świetny, to myślę, że niektórzy potrafią wyczuć polacki akcent w mowie ale to nie zmienia faktu, że najlepiej pozostawić swoją przeszłość za sobą.
Anon, Polaków a szczególnie w Anglii się omija, bo jest bardzo wysokie prawdopodobieństwo, że trafisz na kogoś kto cię wysra bez mydła. Oczywiście nie można generalizować, jest masa bardzo wartościowych rodaków, ja znam takich ale jestem aspołeczny więc w bliższe kontakty nie wchodzę. Ale jeżeli miałbym zaczynać od nowa, to chciałbym znajomych z innych części świata, polskie społeczeństwo już poznałem przez 30 lat, mam go dość. Do tego w UK jest mnóstwo patologii, pamiętam jak przyjechałem i miałem pierwszego "kumpla" Polaka. Piwko, śmiechy chichy ale jakbym był tępy, to by mnie po prostu okradł, nie chce mi się opisywać, ale zwyczajnie chciał mnie okraść podstępem. Potem od innych ludzi usłyszałem, że jest bankrutem, lumpem i zerem. Trzeba uważać na siebie tutaj.
Nie wiem jak jest dzisiaj z przyjazdem do UK z Polski, chyba jest trudniej, musisz mieć widzę. Żyję w UK już 5 lat i właśnie dostałem settled status więc mogę nawet wrócić do Polski, poneetować a potem uderzyć na ten Londyn i chyba tak zrobię.
Generalnie emigracja nie jest kolorowa i zachód to nie są krainy mlekiem i młodem płynące, ja już zapomniałem jak żyć w Polsce, ale żyło mi się słabo w depresji te 10 lat temu.

 No.8031

Też nie wiem kompletnie jaką dzielnicę bym wybrał

 No.8100

>>8027
Byłem 4 razy na wakacje w Anglii, u ojca, do roboty przy wykończeniach, 2010 - 2013. Wiem o co chodzi z Polakami, mówię o scenariuszu idealnym, gdzie jest spoko ekipa i spoko robota.
Niestety nadaję się tylko do roboty fizycznej za granicą. Najlepsze co znalazłem to rozwożenie jedzenia rowerem, nie trzeba po 8 godzin. Rozumiem, że pełno patusów, więc nie wiem jakbym znalazł ludzi do mieszkania. W Polsce nic ciekawego mnie nie czeka bez kwalifikacji. Odnośnie kraju, to myślałem o Holandii. Fajnie byłoby Hiszpania/Włochy, ale problem to język i nie wiem jak ogarnąć robotę.

 No.8191

bump

 No.8218

W której dzielnicy byście chcieli mieszkać?
Bierzcie też swoją sytuację materialną, jak macie minimalną to ciężko będzie w jakimś Westminster gdzie pokój podchodzi pod 2 tysiące

 No.8243

File: 1720608409909.jpg (87.04 KB, 994x681, visarequirements.JPG)

Tutaj anon mieszkający w UK 20 lat, dzisiaj jest w chooy ciężko przyjechać do UK do gówno roboty, musisz być konkretnym specjalistą (picrel) albo załapać się do kategorii pracowników których akurat bardzo potrzebują - np. sezonowa praca na farmie, ale po sezonie wiza wygasa i dostajesz soczystego kopa z powrotem.

Londyn jest problematyczny bo z jednej strony jest jedynym "światowym" miastem w UK ale z drugiej jest mega kosztowny i wypełniony patologiami z którymi average anonek sobie zwyczajnie nie poradzi.

Jeżeli masz settled status to jest ok, ale nie jest to gwarancja do końca życia, słyszałem też o przypadkach gdzie były problemy z wjazdem z powrotem do UK po wakacjach w Polsce i trzeba było się tłumaczyć gdzie się mieszka i gdzie pracuje. Jak masz opcję to polecam obywatelstwo.

Według mnie na dzień dzisiejszy lepiej finansowo wyjdziesz jak wynajmiesz pokój albo mieszkanko na mocnych peryferiach dużego miasta w Polsce i znajdziesz robotę w mieście - wtedy masz najlepszy value i coś ci tam co miesiąc zostanie na czipsy i lajony, w UK 99% zarobków wydasz na życie - tak to teraz niestety wygląda. Znam polaków którzy od paru lat nie jeżdzą do Polski bo ich zwyczajnie na bilet nie stać.

 No.8246

>>8243
Dlatego chyba to pierdolę i wracam do Polski, ja mam mieszkanie na własność wystarczy, że zrobię remont i to pół godziny od Warszawy xD
Więc mogę dojeżdżać nawet codziennie i to nie problem, nie mówiąc o pracy hybrydowej albo zdalnej, ja w Polsce więcej odłożę zarabiając w złotówkach niż w tym pierdolonym Londynie i całej Anglii
Do tego samotność, brak przystosowania do lokalsów, wkurwia mnie to już i chyba faktycznie trzeba zawijać się stąd

 No.8247

>>8246
Jak masz mieszkanie pod Wawą to jesteś ustawiony bardzo fajnie, daruj sobie te jebaną skałę, ja też stąd spierdalam - mam jeszcze jedną sprawę do załatwienia i pózniej już nic mnie tu nie trzyma, myślę że albo na koniec tego roku albo przed wiosną mnie tu już nie będzie.

 No.8248

ech.. anony ja całe życie chce wypierdolić z tej jebanej polszy ale spierdolenie motzno, brak jakiegokolwiek wykształcenia, fobia społeczna, brak oszczędności, całe życie mieszkam w domu starych na wypizdowiu i co ja niby kurwa zrobie za granicą

 No.8249

>>8248
Nabrać chwilowek i agencja w UK, szybko splacic i żyć i żreć. Ale to do 2019 można było bo potem katarek i teraz brexit i się nie dostaniesz
Niemcy ale to trzeba znać język, Czechy ale też będziesz robolem
Ja właśnie nie wiem po co tu siedzę, jakbym miał chałupę na wypizdowie to rozumiem ale ja mogę się rozwinąć w Polsce jeszcze bo tak stary nie jestem, 15k na rękę też nie potrzebuje

 No.8250

>>8246
>ja w Polsce więcej odłożę zarabiając w złotówkach niż w tym pierdolonym Londynie i całej Anglii
sporo tutaj ułomków ale przynajmniej nie ma takiego co by się o to od razu zesrał. na kunie grasował cwel wpierdalający garściami pregabalinę co twierdził że w gównorobotach na zachodzie można odłożyć kupę kasy i wcale nie trzeba robaczyć jak ukraińcy w polsce, no na pewno

 No.8253

>>8250
tak było 10 lat temu, około 2012-14 zaczęło się robić drogo, pożniej brexit i pandemia dojebały z buta w pysk leżącego penera jakim jest UK. Prawda o której mało kto mówi jest taka że UK to biedny kraj w którym mieszka nieproporcjonalnie dużo obscenicznie bogatych ludzi, dlatego ogólne wrażenie wygląda dobrze bo niby jest średnia klasa która ma domy i nowe samochody - ALE w rzeczywistości każda z tych rodzin ma na styk wypłaty co miesiąć i jakby któryś robotę nagle stracił to z marszu samochód zabierają i patrzą żeby z chałupy wyjebać bo nie stać ich nagle na opłatę hipoteki. Praktycznie każda rodzina w tzw. klasie średniej siedzi w hipotece którą najszybciej spłacą około 70 roku życia. Absolutnie wszystko mają na kredyt a budżet domowy napięty jak baranie jaja że jak ci się buty rozpierdolą to jesteś ujebany bo nowe musisz na karte kredytową kupić bo 80% wypłaty wyparowuje w dzień wypłacenia przez korpo.

Taki wygląd "bogatego zachodu".

 No.8255

>>8253
może mało widziałem ale ci polscy emigranci których widziałem 10 czy nawet 20 lat temu to albo też mieli na styk albo odkładali kokosy robacząc

 No.8256

>>8255
Wtedy było inaczej, jak przyjechałem w 2005 to naprawdę można było w chuj zarobić i szybko odłożyc, pamiętam że wtedy płaciłem £150 miesięcznie za pokój i to były wszystkie moje opłaty, a potrafiłem wyciągnąć £900 - £1000 miesięcznie z nadgodzinami, do tego żarcie było śmiesznie tanie bo u turka kebab na takiej tacy wielkości pudełka na pizze było mięso, frytki, sałatka itd. i to starczało dla mnie na dwa dni a kosztowało £4.50
Pracowałem głównie z polakami i litwinami i większość była zachłyśnięta takim standardem życia i chlali i ćpali na potęge, nawet 40 letni janusze z rodzinami w Polsce wciągali proszek i jeżdzili taksówkami co weekend do clubu w centrum miasta a w niedzielę na kacu do żony dzwonili że strasznie zmęczeni bo nadgodziny xD
Ale byli też tacy co mieli łeb na karku, znałem jednego ziomka który mega oszczędzał i w dwa lata kupił mieszkanie w Gdańsku bez pożyczek, ale wtedy też ceny w Polsce były komiczne.

 No.8257

>>8250
>gównoroboty
Pracują w nich mało ambitni ludzie i robaczą, często żyjąc w parach, znałem kilka takich, dzisiaj albo już ich nie ma bo rok temu zebrali manatki i wrócili do Polski, albo siedzą dalej i żyją na styk nic nie odkładając
>>8256
Tak, słyszałem opowieści, to był najlepszy czas
Znam małżeństwo co wtedy zaczynało i dzisiaj są rentierami w Polsce mając kilka chałup, ale siedzą tu nadal bo mają dzieciaki 12 letnie i chcą je wykształcić, a jak dzieci pójdą na studia to pewnie zjadą do Polski

Dzisiaj w zasadzie zarabiając mniej niż 2k funtów nie opłaca się siedzieć, ja wyciągam 2,5k-3k netto z nadgodzinami, jakbym zarabiał choć trochę mniej to już by mnie tu nie było, nawet to nie są kokosy ale płacę mało za kawalerkę bo mieszkam na kompletnym zadupiu, w mieście wynajem pokoju by mi zżerał połowę wypłaty. Do tego, żeby zarobić więcej naprawdę trzeba się postarać, albo zostać brygadzistą i gnębić ludzi w tym rodaków, czyli być takim typowym Polaczkiem na obczyźnie i chujem dla innych, albo wykształcenie i konkretna branża co w chuj kosztuje i trzeba czas poświęcić a nie ma wcale takich różnic bo w Polsce zarabiasz 10k netto a w UK 3k funtów netto ale oddajesz pół swojego komfortu bo jesteś i będziesz zawsze obcy. Nawet znam ludzi z biur, którzy poodchodzili bo pieniądze były śmiesznie małe, dzieciaki rosną a oni mają chujowe zarobki i musieli przejść do jakichś mordowni. Nie jest kolorowo.

 No.8261

>>8257
Prawda 100%
Ja z loszką wyciągamy razem niecałe £5k miesięcznie na łapę ale standard życia mamy taki mocno średni, żałuję w chuj że nie miałem takiego podejścia do życia wtedy i też takim rentierem nie zostałem, no ale chociaż chałupę w Polsce kupiłem bez obciązeń, także coś z tego jest. Ja mam dosyć robaczenia i wychowywania dzieci w izolacji bo niestety imigrantem będziesz do trumny, nawet z paszportem brytyjskim. Nawet dzieci polaków tutaj urodzone słyszą że nie są u siebie od swoich "kolegów" - to dopiero robi burdel w głowie młodemu człowiekowi.
Trzeba stąd spierdalać.

 No.8262

>>8261
No to spierdalamy anon :3
Ja za rok o tej porze dokładnie, specjalnie zapłaciłem council tax rok z góry, żeby jakbym chciał wracać wcześniej to mnie trzymało to, że stracę pareset funtów
A tak się "przemęczę" i myślę, że w Polsce odżyję, szkoda że na mieszkanie przez pare lat nie dało się uzbierać ale takie czasy niestety, mam pieniądze na remont, samochód, porobienie kursów i kwalifikacji a może studia zaoczne zrobię i jeszcze mi sporo zostanie oszczędności
>>8261
Też to słyszałem, młodzi nawet wychowani tutaj nie mają lekko i zawsze będą mieć łatkę obcokrajowca, wolę żyć u siebie i może łykać gówno ale przynajmniej swoje, swoich dzieci bym raczej na życie tu nie skazywał

 No.8270

>>8256
Mój ojciec zasuwał w Anglii, wyjechał w 2002. Mam dwójkę braci, spłodził nas jak typowy Mariusz bez pomyślunku i musiał robić żeby była kasa na rodzinę. W dwa lata odłożył na mieszkanie, takie na wiosce, ale jednak. Matka trochę dorabiała w truskawkach, ale generalnie on utrzymywał. Ja i jeden brat jeździliśmy na wakacje, stary łatwił prostsze prace. Zrywaliśmy stare tapety, malowaliśmy, koszenie trawy, kładzenie wykładzin i takie tam. Byłem 4 razy (2010-2013), brat w latach 2009-2015. Najwięcej przywiozłem 13k (zł), byłem 3 miesiące po maturze. Wszytko odkładałem co zarobiłem i mieszkałem z bratem w pokoju. Raz mieliśmy 2 murzynów na chacie, jedna murzynka i jedna p0lka co pracowała w nocy w ośrodku odwykowym. Kumple ojca śmieszni byli. Ledwo dawałem radę, bo chudy spierdoks hier, brachol z kolei kozak - zrobił kurs językowy w Londynie i myślał o studiach w Szkocji.

 No.8272

>>8270
Przed wejściem do UE było jeszcze lepiej bo mniej konkurencji na rynku pracy, ale też dużo roboty na czarno gdzie nie masz ubezpieczenia ani składek emerytalnych, jak jesteś młody to nie myślisz o tych sprawach ale póżniej ludzie płaczą że muszą sie utrzymać za 1500 zł emerytury bo całe życie pracowali w jakiś Włoszech na czarnucha i wszystko przejedli, znam taki jeden przypadek.

 No.8273

>>8272
my nawet ciężko zapierdalając będziemy mieli chujowe emerytury

 No.8276

>>8272
żeby mieć wysoką emeryture to trzeba być bagietą a najlepiej żołnierzemtypu jakimś kapralem czy innym majorem

zresztą 1/3 mężczyzn nawet tej emerytury nie dożywa

 No.8277

>>8276
edit: a z nas pewnie ani połowa nie dożyje bo to oczywiste że wiek emerytalny zostanie niedługo podniesiony

 No.8278

>>8273
Znam emerytów i ci co się szanowali na starość nadal pracują, a jak nie pracują to i tak są bardzo aktywni i mogliby pracować, bo chcą być potrzebni, nie chcą w samotności siedzieć na dupie
Teraz pytanie czy faktycznie warto jebać całą młodość na wyzyskiwaczy jak możliwe, że za 40 lat będzie podstawowy dochód gwarantowany, albo lekkie prace przy komputerze, które pozwolą się utrzymać, albo handel typu tanio kupię, drożej sprzedam
Ja mam wyjebane na emeryturę bo to dziadek dla motłochu, żeby być posłysznym pieskiem całe życie to dostaniesz pół kości kiedyś a chuja to warte

 No.8286

>>8025
Skończysz obciągajac gale trapowi o 4 nad ranem na mecie, zważ me słowa

 No.8307

>>8278
>możliwe, że za 40 lat będzie podstawowy dochód gwarantowany
Nie sądzę. Cała Europa to będzie multi kulti, mnóstwo starych białych ludzi i pełno młodych z Azji, Afryki.

 No.8337

>>8277c
tutaj już głównie siedzą stare dziady borowe które jeszcze oryginalny vichan pamiętają z TVN'em; Cerazym itd., więc średnia wieku pewnie około 40 oscyluje - dla takich wiek emerytalny już się nie zmieni, ci około 30 mają się czym martwić bo na bank będzie 67 dla nich, ja pracuje w UK gdzie już od dawna jest 67 więc mam tbw na to, ale składki płacę bo nie chcę być kompletnym nędzarzem na starość

 No.8340

>>8337
>średnia wieku pewnie około 40 oscyluje - dla takich wiek emerytalny już się nie zmieni
tak kurwa pewnie, przez 25 lat nic się nie zmieni xD



[Powrót][Do góry] Catalog [Post a Reply]
Usuń post [ ]
* / b / pol / ori / meta / muz / trv / soc / btc / cp / 3 / x / ai / oc / 4